Wykorzystując przerwę w rozgrywkach superligi tenisowej, czołówka tenisistów grających w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju uczestniczyła w turnieju Lotto Top 16 w Gdańsku. Wśród grających 16 tenisistów był także zawodnik działdowskiego Dekorglassu Jakub Dyjas. Wygrał on wszystkie swoje pojedynki, a było ich w sumie sześć. W najważniejszym spotkaniu w finale, pokonał dopiero po siedmiu setach Czecha Pavla Sirucka 4:3.

- Przerwę w rozgrywkach ligowych wykorzystaliśmy, by rozegrać ciekawy turniej w mocnej obsadzie. W grupie pokonałem: Artura Grelę, Damiana Węderlicha i Marco Gollę. W fazie pucharowej uporałem się z Adamem Doszem 4:1 i Miłoszem Redzimskim 4:2. Te wygrane pozwoliły mi stanąć do walki finałowej, w której rywalem był Pavel Sirucek. To był bardzo trudny pojedynek. Prowadziłem po czterech setach 3:1, ale w kolejnych dwóch Pavel zmienił taktykę i doprowadził do stanu remisowego 3:3.
O wszystkim zadecydował siódmy set. Do stanu 7:7 było wszystko możliwe, ale w końcówce panowałem nad sytuacją przy stole i ostatecznie wygrałem 11:8 – powiedział po zakończeniu turnieju Jakub Dyjas.

Trzecie miejsce zajął Marek Badowski, a czwarte Miłosz Redzimski (obydwaj z Bogorii).

Henryk Czech urodził się 28 lutego 1902 roku. Do Działdowa przybył w roku 1919 jako kupiec z Sosnowca. Był jednym z inicjatorów powołania do życie Działdowskiego Klubu Sportowego w roku 1924. Kierownictwo klubu postawiło sobie za cel podniesienie poziomu sportowego drużyny, zdolnego do konkurowania z innymi zespołami miast, a zwłaszcza z Niemcami (Nidzica). Zespół DKS odnosić zaczął pierwsze sukcesy z drużynami: z Brodnicy, Nowego Miasta, Rypina, Torunia, Grudziądza, Kowalewa, Chełmży, Jabłonowa, Mławy, Ciechanowa, Przasnysza i Warszawy. Jednym z najlepszych piłkarzy w działdowskiej drużynie był właśnie Henryk Czech, absolwent Wyższej Szkoły Rolniczej w Warszawie. Był doskonałym zawodnikiem grającym w ataku na lewym łączniku, a także doskonałym organizatorem i działaczem sportowym. Zanim podjął grę w barwach Działdowskiego Klubu Sportowego występował także w innych zespołach takich jak: Korona Warszawa, Pogoń Stryj, Pogoń Lwów i Legia Warszawa. Największe triumfy święcił właśnie w warszawskiej Legii, w której występował w roku 1927. W barwach warszawskiej drużyny wystąpił w 23 spotkaniach i strzelił 4 bramki. Zadebiutował w meczu z Wisłą Karków (1:4), a ostatni mecz rozegrał przeciwko Polonii Warszawa (1:2). Swoją pierwszą bramkę w Legii zdobył 8 maja 1927 roku przeciwko drużynie Turystów z Łodzi. Była dokładnie 35. minuta meczu i był to trzeci gol dla Legii, wygrany 6:1. Grał nie tylko na boiskach krajowych, ale także w innych krajach m.in.: w Estonii, Rumunii i na Litwie. Był doskonałym organizatorem spotkań piłkarskich w Działdowie, zwłaszcza międzynarodowych z Niemcami w okresie międzywojennym.

W roku 1940 został zatrzymany przez policję niemiecką w Żurominie, w ramach aresztowań polskiej inteligencji. Wysłany następnie do obozu koncentracyjnego w Mauthausen – Gusen, gdzie zmarł 19 lutego 1942 roku.

Na podstawie materiałów opracowanych przez Wilhelma Kornalewskiego i archiwum Legii Warszawa wybrał Elek Cichosz

Jakoś długo nie może się pozbierać drużyna z Rybna. Początek rozgrywek był całkiem przyzwoity, ale już od pewnego czasu zespół wyraźnie dołuje. W minioną sobotę Delfin na własnym boisku podejmował czołową drużynę IV ligi Mrągowię Mrągowo.

W sobotę, 17 października MKS Działdowo grał ważne spotkanie na własnym boisku z wiceliderem tabeli Ossą Biskupiec. Od razu trzeba powiedzieć, że to był dobry mecz w wykonaniu naszej drużyny. Po niespełna pół godziny gry działdowianie zdobyli pierwszego gola. To była dobrze rozegrana akcja MKS, zakończona mocnym strzałem z około 20 metrów przez Rafała Rząpa. Tylko trzy minuty cieszyli się działdowianie z prowadzenia. Za rękę w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę, która została zamieniona na wyrównującego gola. W 40. minucie MKS przeprowadził składną akcję, lewą stroną poszedł z piłką Adam Pawlaczyk, dograł ją przed bramkę gości i tam głową skierował do bramki Ossy Damian Kalisz. Ponownie działdowianie cieszyli się z prowadzenie tylko trzy minuty. Goście rozegrali szybko swoją akcję i strzałem celnym doprowadzili po raz drugi do wyrównania. Zaledwie osiem minut po wznowieniu gry ponownie na prowadzenie wyszedł MKS. Raz jeszcze w tym spotkaniu strzał z dalszej odległości oddał Rafał Rząp i piłka wpadła do bramki gości. Ossa miała swoją wielką szansę na kolejne wyrównanie, ale dwa strzały z rzędu obronił bramkarz MKS Damian Zieliński. W najbliższą sobotę MKS rozegra swoje spotkanie w Złotowie.

Wel Lidzbark grał mecz w Kazanicach. To był dobry mecz Welu i najważniejsze, że wygrany. Kiedy Wel prowadził 2:0, to gospodarze zdobyli kontaktowego gola i zrobiło się niebezpiecznie. Po minucie Wel znowu strzelił bramkę i odskoczył na dwie bramki. Po dalszych czterech minutach gospodarze ponownie strzelili gola, ale na więcej Wel już nie pozwolił i wygrał mecz 3:2. W sobotę o godzinie 15. Wel podejmować będzie na własnym boisku lidera, Czarnych z Rudzienic. W tej kolejce Iskra Narzym pauzowała, a w sobotę zagra w Narzymiu z Wichrem Gwiździny o godzinie 15.