Jakoś długo nie może się pozbierać drużyna z Rybna. Początek rozgrywek był całkiem przyzwoity, ale już od pewnego czasu zespół wyraźnie dołuje. W minioną sobotę Delfin na własnym boisku podejmował czołową drużynę IV ligi Mrągowię Mrągowo.

Już sam początek nie zapowiadał nic dobrego. W 9. minucie gry Delfin stracił pierwszego gola, po celnym uderzeniu przez Bah Mahamadou. Jednak do przerwy więcej bramek nie padło. Po wznowieniu drugiej części meczu było jeszcze gorzej. W 57. minucie Delfin stracił drugiego gola po strzale Piotra Błędowskiego. Dwie minuty później ponownie dał znać o sobie Bah Mahamadou i podwyższył prowadzenie gości na 3:0. To nie było wszystko na co stać było tego zawodnika. Po kolejnych 12 minutach zdobył on swoją trzecią bramkę i czwartą dla zespołu z Mrągowa. Trzeba przyznać, iż drużyna Delfina miała także swoje niezłe sytuacje do zdobycia bramek, ale z wykorzystaniem tych okazji było już gorzej. W 23. minucie Patryk Rozentalski wszedł w pole karne, uderzył dobrze futbolówkę, ale bramkarz gości Marszałek zdołał obronić. Kilkanaście minut później również Rozentalski strzelał na bramkę Mrągowii, ale jego strzał został zablokowany. W 66. minucie dobra dwójkowa akcja Delfina, Daniel Orzechowski – Mariusz Szatkiewicz, ale gole z tej akcji nie było.

Drużyna z Rybna i jej kibice już dość długo czekają na zwycięstwo swojej drużyny, ale na razie nic z tego nie wychodzi. Może coś zmieni się w najbliższą niedzielę, kiedy Delfin grać będzie w Olsztynie z rezerwami Stomilu.