Restauratorzy tracą nadzieję - ich płynność finansowa prawie nie istnieje. Do połowy lutego w Polsce została przedłużona tzw. narodowa kwarantanna. Tego obawiało się wielu przedsiębiorców, jednak największy cios odczuła branża gastronomiczna. Jeżeli obowiązujące ograniczenia jej działalności zostaną utrzymane w kolejnych miesiącach, co piąta firma szacuje, że nie przetrwa na rynku dłużej niż około miesiąca (dane GUS, Wpływ pandemii COVID-19 na koniunkturę gospodarczą, grudzień 2020).

- Moja branża, weselna, jest zamknięta od października ubiegłego roku – mówi Krystian Płoski, menadżer Zajazdu Tur w Niestumiu. - A trzeba wiedzieć, że przy organizacji przyjęcia pracuje z nami szereg firm i podwykonawców: muzycy, DJ, dekoratorzy, kwiaciarnie, cukiernicy, piekarnie, dostawcy, fotografowie i wiele innych osób, których przychody również zostały ograniczone. Pomoc ze strony rządu nie jest skierowana na pokrycie poniesionych strat.

Jak donosi nasz specjalny wysłannik z Zakopanego szumnie zapowiadane „Góralskie Veto” nie przyniosło takich efektów, o jakich myśleli ich organizatorzy. Przedsiębiorcy nie zaczęli lawinowo otwierać swoich biznesów po 18 stycznia. Na Podhalu otworzyły się tylko trzy restauracje, a większość noclegów działa tak jak wcześniej, czyli nieoficjalnie. Akcja nagłaśniana przez media w całym kraju spowodowała jednak, że pod polskie Tatry zjechało się wiele osób, pragnących zaznać chociażby trochę zapowiadanej normalności.

W miniony weekend Zakopane zostało zalane przez turystów. Mimo wiejącego halnego i deszczowej aury ruch na Podhalu zwiększył się w porównaniu do innych dni tygodnia nawet kilkunastokrotnie. Patrząc na zainteresowanie można było się zastanowić, gdzie te wszystkie osoby nocują, bo przecież branża hotelarska jest oficjalnie zamknięta. Okazuje się, że w trudnych czasach mieszkańcy całej Polski przypominają sobie o dalekich krewnych z gór. Na specjalnych grupach internetowych aż roi się od poszukiwań cioć czy wujków.

- Szukam kontaktu do cioci, która mieszka w Zakopanem, blisko Krupówek. Z opowiadań babci wiem, że ma 4-osobowy pokój i robi bardzo dobre śniadania. Chcemy Cię ciociu odwiedzić w dniach od 22 do 25 stycznia. Odezwij się proszę – to tylko jeden z przykładowych wpisów, których dziennie możemy przeczytać dziesiątki.

Już po kilkunastu minutach autorzy ogłoszeń zalewani są ofertami noclegów, które oczywiście przesyłane są już poprzez wiadomość prywatną. Wybór jest bardzo szeroki. Można spać w apartamencie z jacuzzi i widokiem na Tatry, pokoju ze współdzieloną łazienką czy w rodzinnym pensjonacie, wykupując opcję z pełnym domowym wyżywieniem.

Więcej w TD z 26 stycznia 2021 r.