W dobie koronawirusa bardzo mało się mówi o innych zagrożeniach, które nie dotyczą bezpośrednio zdrowia ludzi, ale mogą mieć tragiczne skutki jeżeli chodzi o gospodarstwa rolne. Na początku czerwca na terenie Polski wyznaczono trzecie ognisko wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Powiatowy Lekarz Weterynarii w Działdowie apeluje do hodowców trzody chlewnej o zachowanie ostrożności i stosowanie się do zaleceń.

Doświadczenie z ubiegłych lat wskazuje, że chorobę u świń najczęściej stwierdza się w sezonie letnim oraz wczesną jesienią, w miesiącach występowania intensywnych prac polowych i zwiększonej migracji ludzi w lasach, na polach i uprawach oraz łąkach - w miejscach bytowania dzików. Na teren gospodarstwa wirusa przenieść mogą również zwierzęta domowe i dzikie oraz ptaki, mające możliwość poprzez nieszczelności w drzwiach, oknach i ścianach przedostania się na teren chlewni lub zanieczyszczenia paszy dla świń. - Ostatnio coraz częściej wśród wektorów szerzenia się ASF zwraca się uwagę również na owady, głównie muchy, których udziału w wywiązywaniu się choroby definitywnie wykluczyć nie można – mówi powiatowy lekarz weterynarii Wojciech Kościński.

Co zatem trzeba robić, aby uchronić od wybuchu choroby? - Należy odizolować świnie od innych zwierząt, w tym niegospodarskich, nie wpuszczać do chlewni osób nieuprawnionych, stosować dezynfekcję rąk i obuwia. Należy stosować oddzielne ubrania robocze i pamiętać o zwalczaniu gryzoni oraz much. Ważne jest także uporządkowanie terenu obejścia oraz stosowanie niezużytych mat lub niecek o prawidłowych rozmiarach. Muszą się one znajdować na wjazdach i bramkach prowadzących na teren gospodarstwa, a także przy wejściach do pomieszczeń chlewni. Muszą one być nasączone prawidłowo sporządzonym roztworem środka dezynfekcyjnego – informuje lekarz weterynarii. Warto zaznaczyć, że aktualnie wznowione zostały kontrole gospodarstw w zakresie wymogów bioasekuracji. W przypadku stwierdzenia zaniedbań, podmiotom odpowiedzialnym za ich powstanie grozi kara pieniężna. -Należy wyraźnie zaznaczyć, że w przypadku stwierdzenia w gospodarstwie afrykańskiego pomoru świń, z równoczesnym występowaniem niezgodności w zakresie bioasekuracji oraz identyfikacji i rejestracji świń, odszkodowanie za straty nie może być przyznane – mówi Wojciech Kościński.

Afrykański pomór świń to choroba niegroźna dla życia i zdrowia ludzi natomiast śmiertelna, zakaźna i zaraźliwa dla świń i dzików. Świnie zakażone wirusem afrykańskiego pomoru świń często wykazują objawy chorobowe podobne do objawów innych chorób (gorączka, wybroczyny, apatia, poronienia, w stadzie mogą wystąpić padnięcia bez innych wyraźnych objawów) - dlatego w przypadku najmniejszego podejrzenia należy zgłosić sprawę do powiatowego lekarza weterynarii, celem umożliwienia pobrania próbek w kierunku wykluczenia ASF. Pamiętać należy, że nie stosując bioasekuracji w zakresie ASF możemy zaszkodzić nie tylko sobie, ale również innym hodowcom trzody chlewnej. W przypadku stwierdzenia ASF u świń wyznaczony zostanie obszar zagrożenia (strefa niebieska ) o znacznej powierzchni z restrykcjami w przemieszczaniu świń oraz dodatkowymi obostrzeniami dla hodowców znajdujących się na tym obszarze. - Wystąpienie ASF skutkuje przede wszystkim narażeniem kraju na olbrzymie straty finansowe związane w pierwszej kolejności z kosztami związanymi ze zwalczaniem choroby w gospodarstwach, gdzie zostanie stwierdzona, jak również z drastycznym ograniczeniem możliwości sprzedaży i wywozu świń lub wieprzowiny zarówno w kraju jak i poza jego granice. Należy więc dopełnić wszystkich obowiązków i wymogów, aby do tego nie doszło, o co raz jeszcze apeluję! - kończy Wojciech Kościński.