Rozmowa z Marcinem Bielakiem, mieszkańcem Mławy, wyleczonym z koronawirusa w Ciechanowskim Szpitalu Specjalistycznym

* Jakie to uczucie być wyleczonym z koronawirusa?
- Ulga, takie uczucie towarzyszyło mi po wynikach trzech testów , bo tyle wymazów zostało mi wykonanych, aby być pewnym.

*Jak zniósł pan pobyt w szpitalu, a potem na zakończenie ... podanie wyniku przez lekarza?
- Sam pobyt w szpitalu był dość traumatycznym przeżyciem. Strach o siebie, ale również o personel medyczny, to teraz oni musieli uważać, by się nie zarazić. W niedzielę, 5 kwietnia, po ponad 15 dniach w szpitalu usłyszałem kroki lekarza ordynatora po korytarzu. To bardzo pozytywny człowiek, o charakterystycznym chodzie, jako że moja sala nr 7 (szczęśliwa) była na końcu korytarza, więc trochę musiał przejść, ale jego kroki od razu podwyższyły mi tętno. Wszedł do mnie, ubrany już normalnie bez zabezpieczeń i z uśmiechem na twarzy powiedział: „ W końcu mam wyniki testów, są negatywne, wraca pan do życia!”

Cała rozmowa w aktualnym wydaniu TD.