Julita Żarczyńska fotografią zajmuje się od 5 lat. Fotografuje na chrzcinach, zaślubinach, a co za tym idzie organizuje sesje narzeczeńskie oraz ślubne.

- Wielu moich klientów nie zdążyło wykonać sesji wiosenno-wielkanocnych, gdyż zwyczajnie zostali uwięzieni we własnych domach. Jedni przez nakazy, inni zwyczajnie przez lęk i obawy o zdrowie swoich najbliższych. Zagranicą fotografowie stworzyli fajną akcję, która stała się bardzo popularna w sieci. Nosi nazwę #thefrontstepprojekt. Polega na tym, że fotografowie zaczęli wychodzić do ludzi i robić im zdjęcia z zachowaniem odpowiedniej odległości. Nie zastanawiałam się nawet minuty, musiałam to również zrobić. Musiałam zrobić coś dla moich klientów, żeby wiedzieli, że o nich pamiętam nawet w tym trudnym czasie - opowiada Julita Żarczyńska. 

- Stworzyłam plan trasy, żeby dotrzeć do wszystkich. Aktualnie mam za sobą już trzeci dzień spotkań. Byłam w Działdowie, Burkacie, Rutkowicach, Płośnicy, Turzy Wielkiej, Ruszkowie, a także w Nidzicy. Zainteresowanie jest naprawdę duże, cały czas zgłaszają się kolejne osoby. Byłam już u kilkudziesięciu rodzin. Zaznaczę, że pracując na ogniskowej 135mm lub 200mm mogłam być w dalekiej odległości od każdej z rodzin, wszyscy zachowywaliśmy wszystkie zalecane przepisy, łącznie z maseczkami - dodaje.

Więcej w najbliższym wydaniu TD. 

Fot. Julita Żarczyńska