O planowanej budowie Zakładu Karnego w Działdowie rozmawiamy z mjr mgr Markiem Bartnickim, dyrektorem Aresztu Śledczego w Działdowie. 

Skąd wziął się pomysł stworzenia Zakładu Karnego w Działdowie? Dlaczego to przedsięwzięcie planowane jest akurat w naszym mieście?
Inicjatywa została zawarta w rządowym programie modernizacji Służby Więziennej w latach 2017-2020. Jednym z jego założeń jest poprawa infrastruktury budowlanej. To, że powstaną nowe zakłady karne, spowodowane jest kilkoma czynnikami. Chodzi tu m.in. o zalecenia unijne w sprawie sugerowanego metrażu pomieszczeń dla osadzonych. Obecnie metraż ten wynosi 3m2 na jednego więźnia, a mamy dążyć do 4m2. Zmiany te sprawiają, że jednostka, która przykładowo ma pojemność 1200 osadzonych, zmniejszy się do 1000.  Drugim elementem jest dojście do standardów europejskich, jeżeli chodzi chociażby o infrastrukturę dla niepełnosprawnych. Dlaczego Działdowo? Minister wskazał wstępne lokalizacje, gdzie byłoby najlepiej, aby takie jednostki penitencjarne powstały. Jednym ze wskazań był także fakt, aby taki zakład znajdował się na pograniczu województw. Wszystko po to, aby skupić osadzonych nie tylko z rejonu. My znajdujemy się na pograniczu trzech województw i m.in. to zadecydowało. Dodatkowo patrzono  na jednostki przestarzałe, które nie mają możliwości modernizacji i miałyby być kiedyś z tego względu likwidowane. My się do nich zapisujemy, ponieważ nasz areszt powstał pod koniec XIX wieku. Wpływ ma to miało także założenie, iż jednostki powinny wychodzić z centrów miast. Kolejnym naszym plusem był fakt, że jednostka obecnie funkcjonuje, nie trzeba tworzyć nowej. Budową nowego zakładu tak naprawdę rozszerzamy tylko swoją działalność o liczbę osadzonych. 

Jak bardzo ta liczba zostanie rozszerzona?
Początkowo była mowa, że nowy zakład będzie mógł pomieścić 650 osadzonych, jednak teraz zakładamy, że może być ich nawet 850. Mowa tu oczywiście o maksymalnej liczbie. Dla porównania obecnie w naszym areszcie przebywają 102 osoby. Będą to osadzeni takiej samej kategorii jak obecnie w areszcie przy ul. Jagiełły. Są to skazani, którzy przebywają w oddziale półotwartym, skazani odbywający karę w zakładzie zamkniętym i tymczasowo aresztowani. 

Czy mógłby pan nieco przybliżyć, jak będzie wyglądał cały 18-hektarowy kompleks wchodzący w skład Zakładu Karnego? 
Zakładamy, że będą musiały powstać trzy pawilony mieszkalne, mieszczące po 280 skazanych w każdym. W każdym z nich będzie musiało się znajdować zaplecze m.in. kulturalno-oświatowe, higieny osobistej, a także do realizacji uprawnień wyznaniowych. Dodatkowo przy każdym z tych pawilonów trzeba stworzyć plac spacerowy, a także zaplecze do zajęć sportowych. Prawdopodobnie w ramach jednego z pawilonów będzie wyznaczony oddział dla tymczasowo aresztowanych. Dodatkowo znajdzie się także budynek administracyjny oraz jak my to nazywamy budynek ochronno-widzeniowy, gdzie będą się odbywały spotkania więźniów z najbliższymi. Ponadto potrzebne jest zaplecze logistyczne, kwatermistrzowskie, czyli garaże, magazyny, warsztaty, w których również będziemy zatrudniać skazanych. 

Jednym z ważniejszych elementów będą także hale produkcyjne.
Dokładnie tak. Stworzenie takich hal idealnie wpisuje się w rządowy program pracy dla więźniów. Jest plan, aby zatrudniać tam jak największą liczbę osadzonych, którzy nie mogą wyjść do zatrudnienia zewnętrznego. Wstępnie jest rozmowa na temat nawet 3 hal produkcyjnych. Wszystko przez fakt, że teren jest dość duży. 

Jaki będzie profil produkcji?
Hale będą budowane pod kątem konkretnego przedsiębiorcę, którego służba więzienna wybierze w odpowiednim postępowaniu. Po podpisaniu odpowiedniej umowy służba więzienna finansuje budowę takiej hali, kontrahent ją dzierżawi, wyposaża w swój sprzęt i ma obowiązek zatrudniać skazanych do prac, które będą wykonywane. Dodatkowo kontrahenci będą zatrudniali osoby cywilne do odpowiedniego nadzoru. 

Jest już zainteresowanie wśród przedsiębiorców?
Do czasu powstania więzienia nie będziemy podejmowali żadnych działań w tym kierunku, jednak mogę powiedzieć, że zainteresowanie jest. Zaraz po pierwszych doniesieniach medialnych kontaktowały się ze mną osoby z Działdowa i okolic, które już teraz deklarowały chęć stworzenia takich zakładów produkcyjnych. 

Nasuwa się jedno pytanie, czy skazani będą chcieli w ogóle w takich zakładach pracować?
Już teraz w ramach programu pracy dla więźniów staramy się zatrudniać jak największą liczbę skazanych. Nasze wskaźniki zatrudnienia od zeszłego roku poszły bardzo wysoko. Jeszcze w zeszłym roku zatrudnienie w jednostce było na poziomie 20%. Nie było zainteresowania chociażby ze strony kontrahentów zewnętrznych, aby odpłatnie zatrudniać skazanych. Po wprowadzeniu programu zostały wprowadzone pewne ulgi dla pracodawców. Spowodowały one znaczne zainteresowanie przedsiębiorców. Mogę powiedzieć, że u nas w Działdowie, gdzie przebywać mogą łącznie 102 osoby, jest zatrudnionych 51 skazanych. Jeżeli odejmiemy liczbę tymczasowo aresztowanych, których nie zatrudniamy, bo są to osoby podejrzane o popełnienie przestępstwa i nie są jeszcze skazane, daje to liczbę 72 proc. więźniów pracujących. Z tego 63 proc. jest zatrudnionych odpłatnie. 

Czy to oznacza, że hale produkcyjne dla przedsiębiorców będą powstawały z pieniędzy podatników?
Nie. Chciałbym to bardzo podkreślić. Budowa hal produkcyjnych będzie finansowana tylko i wyłącznie z funduszu aktywizacji zawodowej. Pieniądze pochodzą z potrąceń wynagrodzeń więźniów. Z każdej wypłaty odjęta będzie pewna kwota, która trafi m.in. na budowę hal. Jeżeli jesteśmy już przy temacie pieniędzy, to chciałbym sprostować plotki, iż będzie to inwestycja miejska. Jest to nieprawda. Inwestycja będzie finansowana w ramach finansów zabezpieczonych na realizację ustawy modernizacyjnej Służby Więziennej. To nie są środki pochodzące z miasta. Są to środki pochodzące z budżetu państwa. Rola miasta skupiła się na podjęciu działań w sprawie zmiany funkcji działki na odpowiednie przeznaczenie, aby można było tam pobudować Zakład Karny. Pozostałe wszelkie koszty związane z budową, przyłączeniem odpowiednich mediów itp. ponosi Służba Więzienna. 

Jedna z mieszkanek Działdowa napisała na portalu społecznościowym: „Sama myśl, że niedaleko mojego domu będą przestępcy, gwałciciele, pedofile, mordercy, nie będzie mi dawać spać. Będę obawiać się o bezpieczeństwo rodziny.”  Jakby pan skomentuje te słowa?
W chwili obecnej Areszt Śledczy w Działdowie znajduje się w samym centrum miasta. Koło niego są zabudowania mieszkalne oraz szkoła. Będąc dyrektorem od 5 lat, a pracując w tej jednostce od ponad 12 lat, nie spotkałem się z sytuacją zagrożenia bezpieczeństwa osób zamieszkujących w okolicy. Nigdy nie było takiej sytuacji spowodowanej lokalizacją jednostki. Jest wiele jednostek, które znajdują się w centrach miast, nie są wygodne, jeżeli chodzi o lokalizację, ale od wielu lat funkcjonują bezkonfliktowo. Przykładem jest chociażby bardzo duży Zakład Karny w Iławie, który może pomieścić nawet 1200 skazanych. Chciałbym też podkreślić misję naszej służby. Oprócz tej podstawowej, czyli prowadzenia resocjalizacji osób pozbawionych wolności, to jednym z elementów jest zapewnienie bezpieczeństwa społeczeństwu. Są odpowiednie zabezpieczenia techniczno-ochronne, żeby osadzony nie mógł opuścić zakładu. Chodzi tu m.in. o odpowiedniej wysokości mury zewnętrzne, zabezpieczenia w formie wygrodzeń oraz także nowoczesne techniki elektroniczne. 

Czyli działdowianie będą mogli czuć się bezpiecznie?
Rozumiem, że społeczeństwo może się obawiać więźniów – uciekinierów. Ucieczki zdarzają się głównie z zakładów karnych typu półotwartego. Od wielu lat nie mieliśmy zdarzeń drastycznych, jeżeli chodzi o oddziały zamknięte, dlatego zagrożenie będzie naprawdę minimalne. W 1999 r. mieliśmy ucieczkę z aresztu, jednak my się rozwijamy i te zabezpieczenia są nowocześniejsze, dlatego myślę, że społeczeństwo nie powinno się obawiać takich zagrożeń. 

Nowy Zakład Karny w Działdowie będzie potrzebował wielu pracowników o różnych kwalifikacjach. Czy może pan powiedzieć, ilu pracowników i jakich będziecie potrzebowali?
W naszych strukturach są stanowiska, na których służbę powinni pełnić funkcjonariusze, jednak są także stanowiska, gdzie powinni być zatrudniani pracownicy. Jeżeli chodzi o funkcjonariuszy, to na pewno większość osób potrzebna będzie do działu ochrony. Część funkcjonariuszy na pewno będzie zatrudniana na stanowiskach oddziaływań resocjalizacyjnych. Będą to wychowawcy, psycholodzy, a może i terapeuci. Będą też wychowawcy do spraw sportu czy kulturalno-oświatowych. Będą też osoby zajmujące się tak zwaną logistyką czyli kwatermistrzostwem w jednostce. Chodzi mi tu o etaty kierowców, konserwatorów, elektryków i podobnych w tym zakresie zawodów. Oczywiście przy takiej liczbie osadzonych musi być zapewniona opieka lekarska, dlatego będziemy potrzebowali lekarzy czy pielęgniarzy i pielęgniarek. W każdej dziedzinie, jeżeli chodzi o funkcjonowanie zakładu, będzie potrzeba zatrudnić nowych ludzi i z pewnością będą to osoby z terenu Działdowa i powiatu działdowskiego. Patrząc na przekrój zatrudnionych, w chwili obecnej prawie sto procent funkcjonariuszy i pracowników to są osoby pochodzące z powiatu działdowskiego, a większość to mieszkańcy samego Działdowa. 

Jeżeli uda się wybudować Zakład Karny, to Areszt Śledczy zostanie zamknięty?
Tak. Założenie jest takie, że obecna jednostka zostanie wygaszona. Funkcjonariusze, pracownicy i stan osadzony zostanie przeniesiony do nowej jednostki. 

Rozmawiał Patryk Piekarski

 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!