O różnych aspektach łowiectwa oraz kontrowersjach związanych z odstrzałem dzików rozmawiamy z Dariuszem Szczawińskim, nadleśniczym Nadleśnictwa Lidzbark Welski

* Kiedy postanowił pan zostać myśliwym?
- Od 21 lat pracuję w Lasach Państwowych, a od około 15 lat jestem myśliwym. Na moją decyzję miało wpływ wiele czynników. Leśniczego z myśliwym łączy dbałość o zrównoważoną gospodarkę leśną, jest to ze sobą nierozerwalnie związane. Lubię łowiectwo, uważam, że jest interesujące. Nie chodzi tylko o strzelanie do zwierzyny, ponieważ jest to bardzo wąski aspekt myślistwa, ale o całą gospodarkę łowiecką. Mam, w moim odczuciu, raczej racjonalne, pragmatyczne podejście do przyrody, jak również do łowiectwa. Moim zdaniem to bardzo odpowiedzialne zajęcie.

Z łowiectwem mam styczność od dziecka. Będąc kilkunastoletnim chłopcem, brałem udział w polowaniach jako naganiacz. Później kształciłem się w szkole leśnej w Warcinie na Pomorzu Zachodnim, a przez kolejne 5 lat studiowałem leśnictwo w Poznaniu. Podczas studiów przygotowywałem się do kursu łowieckiego, ale z przyczyn osobistych wszystko przerwałem. Po studiach zacząłem pracować w Nadleśnictwie Lidzbark. W nowej pracy myślistwo musiało jeszcze chwilę poczekać - myśliwym zostałem około 15 lat temu.

* Wspomniał pan o powiązaniu łowiectwa z leśnictwem. Wszyscy leśnicy polują? Do jakiego koła łowieckiego pan należy?
- Nie wszyscy. W tej kwestii pracownicy Lasów Państwowych działają zgodnie z własnymi przekonaniami. W naszym nadleśnictwie zdecydowana większość pracowników poluje.
Ja jestem myśliwym niezrzeszonym, nie należę do żadnego koła łowieckiego. Na polowania jeżdżę, korzystając z zaproszeń różnych kół oraz do naszego Ośrodka Hodowli Zwierzyny w Konopatach, którego jestem kierownikiem. OHZ nie jest dzier-żawiony przez koło łowieckie i jest zarządzany przez Nadleśnictwo Lidzbark.

* Kiedyś często jeździłam do Konopat obejrzeć dziki, muflony, bażanty i daniele. Czy te ostatnie można spotkać w tamtejszych lasach na wolności?
- Wiele lat temu w Konopatach mieliśmy hodowlę danieli. Około 20 sztuk zostało wypuszczonych na wolność. One do dziś żyją w lasach, ale jest ich mniej niż 3-4 lata temu, kiedy danieli na terenach OHZ było powyżej 100 sztuk. Jest to spowodowane częściowo przez zwiększenie areału występowania, czyli przemieszczania się tych zwierząt do sąsiednich obwodów łowieckich, ale również działaniem drapieżników. O danielach często się mówi, że są zwierzyną parkową, a więc taką, na którą z łatwością mogą zapolować wilki.

Cała rozmowa w dzisiejszym wydaniu TD. 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Ściegiennego 2, 06-400 Ciechanów
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!