O zegarze na wieży działdowskiego ratusza rozmawiamy z Krzysztofem Szadrowskim, który o jego mechanizm dba prawie 31 lat. Niedawno, po wizycie w muzeum zegarów wieżowych w Gdańsku doszedł do tego, kto i kiedy go wyprodukował.

Wie pan już, skąd pochodzi i ile lat ma ten zegar. Jak pan do tego doszedł?
- W Gdańsku jest Muzeum Zegarów Wieżowych. W kościele św. Katarzyny jest takie wejście na strych. Tam właśnie znalazłem ten zegar (pokazuje zdjęcie). Jeśli popatrzylibyśmy z drugiej strony, to widać, że to ten sam styl. Piszą tu, że pochodzi z lat 20. lub 30. XX wieku. Nie są do końca pewni. Jeśli chodzi o nasz zegar, pani brat stwierdził, że w latach 20. Rada Miejska kupiła go z Gdańska. Widocznie tam było przedstawicielstwo firmy. Proszę popatrzeć na ten element. To jest to samo. Nie mam wątpliwości, że wyprodukowała je ta sama firma.

Wcześniej był tu inny zegar?
- Najprawdopodobniej tak, bo w 1914 roku ratuszowa wieża została odstrzelona.

Czyli ma już pan pewność, że nie jest to starszy zegar?
- Tak.

Wcześniej wątpliwości jednak były?
- Oczywiście. W temacie zacząłem się orientować po publikacjach na ten temat. Kiedy pani brat napisał, że zegar został zakupiony w latach 20., a później byłem w muzeum zegarów wieżowych i zauważyłem bardzo podobny styl i konstrukcje, stwierdziłem, że to musi być ta sama firma – C.F. Rochlitz, bo w tym przypadku nikt nie naśladuje stylu innego producenta. Różnica polega na tym, że nasz jest zegarem wysokiej konstrukcji, a tamten niskiej.

Czy zużycie materiału również potwierdza pana hipotezę? Wskazuje, że zegar ma około 100 lat?
- Tak.

Niedawno mieliśmy zmianę czasu na zimowy. Jak ta procedura wygląda w przypadku zegara ratuszowego?
- Przyszedłem w sobotę o godzinie 15.00, ponieważ muzeum pracuje do 16.00. Później nie mógłbym tu wejść. Zatrzymałem zegar. Wypiłem kawę i ponownie go uruchomiłem, żeby nie czekać do wtorku, bo w poniedziałek muzeum też nie pracuje.

Obecnie zegary mechaniczne zastępowane są przez elektroniczne…
- Na Górnym Śląsku, w okolicach Opola, tam, gdzie na wsiach są kościoły, takich zegarów mechanicznych jest jeszcze bardzo dużo.

Jak zaczęła się pana przygoda z ratuszowym zegarem?
- W styczniu minie 31 lat, od kiedy obsługuję ten zegar. Kiedy w 1986 roku ratusz był remontowany, mechanizm tego zegara został oddany do pracowni konserwacji zabytków w Toruniu. Kiedy został oczyszczony, poproszono mnie, żebym go uruchomił. Zgrałem to wszystko i tak to się zaczęło.

Od razu wiedział pan jak to zrobić?
- Każdy mechaniczny ścienny zegar działa w ten sam sposób, tylko tu oczywiście wszystkie elementy są duże, a mechanizm obsługuje cztery tarcze.

Cała rozmowa w aktualnym wydaniu TD. 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!