O roli kultury, sztuki i samego artysty w życiu społecznym, o pracy w szkole, pomysłach na zaangażowaniu w różne formy aktywności mieszkańców wsi rozmawiamy z Andrzejem Walaskiem, artystą malarzem i rzeźbiarzem, a przede wszystkim wytrwałym społecznikiem.

Jest pan nie tylko artystą. Wydaje mi się, że nawet chyba przede wszystkim społecznikiem, który chciałby pobudzać ludzi do różnych działań…
- Artysta nie jest jedynie od malowania, bo malowanie to pewna czynność, czynność bardzo ograniczona. Malowanie to przekaz artystyczny. Chodzi natomiast o to, żeby robić coś w swoim otoczeniu. Artysta powinien oddziaływać na ludzi, angażując ich w różne działania, poprzez tworzenie form estetyki, poprzez efekt jakiegoś zadziwienia, zaskoczenia, zaciekawienia... To wszystko nie może być oparte jedynie o jakieś schematy, oparte na myśleniu, że tak zawsze było i tak ma być. Chodzi o to, żeby ludziom otwierać oczy na jakieś inne światy, żeby nie być takim szablonowym. W tym rzecz, że tego typu działania powinny dziać się w mieście. Myślę o street artcie i wszelkiego rodzaju formach edukacji. Tylko że, to wszystko można robić, kiedy trafia się na sprzyjający grunt, na odpowiednie otoczenie, kiedy ma się poczucie akceptacji. Często niestety, wychodząc z jakimiś pomysłami, można narazić się na nieprzyjemności…

Maluje pan, rzeźbi a jednocześnie pracuje zawodowo. Chodzi o niezależność finansową, która tak naprawdę oznacza też w dużej mierze niezależność artystyczną?
- Moją pasją jest twórczość artystyczna, a jednocześnie zajmuję się pracą zawodową, w szkole i projektowaniem. Niektórzy mogliby powiedzieć, że się sprzedaję, bo nie poświęcam się tylko sztuce. Ale jaki daje mi to komfort! Mam mniej czasu na malowanie, ale nie muszę nikomu schlebiać. Nie muszę malować tak, żeby się podobało, żebym to na pewno sprzedał. Ja po prostu zarabiam, a maluję to, co chcę. Zauważyłem, że wielu ludzi w ten sposób robi. Mają zapewniony jakiś dochód, a praca artystyczna jest niezależna.

Wydaje mi się, że do dużej części społeczeństwa nadal trudno jest dotrzeć ze sztuką. Nadal traktowana jest jako coś dostępnego jedynie dla elit, a do edukacji w zakresie kultury podchodzi się z przymrużeniem oka…
- W internecie widziałem taką informację o liczbie godzin plastyki i muzyki w szkołach. I tak na przykład Liechtenstein - ponad 2 tysiące godzin, kolejne kraje 1-1,5 tys., dalej 800-900, a w Polsce? 225 godzin…

Tymczasem największe europejskie potęgi gospodarcze mają ogromny dorobek kulturalny. Rozwój gospodarki zawsze szedł tam w parze z rozwojem kultury i sztuki…
- Cały czas powtarzam, czy na przykład po 100 latach ktoś będzie zachwycał się tym, że ulica Grunwaldzka została wyremontowana, tym że powstał jakiś zakład produkcyjny, itd.? To są rzeczy, które są, rozwijają się, upadają i po prostu muszą być. Ale to, czy od zawsze można się pochwalić, co przetrwa, to właśnie kultura i sztuka. Na przykład Berlin. Miasto zyskuje głównie nie dzięki temu, że powstają tam jakieś zakłady przemysłowe, tylko dlatego, że jest otwarty dla artystów z całego świata. Stwarza im się odpowiednie warunki. To jest niesamowite. Zawsze mówiło się o Paryżu, który dzisiaj jest słaby w porównaniu z Berlinem. Kiedy w 2004 roku zorganizowali wystawę i przywieźli z Nowego Jorku najważniejsze zbiory sztuki nowoczesnej, to my pojechaliśmy tam z Akademii na wyjazd, żeby to wszystko zobaczyć. Akurat tak się fajnie złożyło, że to był 1 maja, kiedy Polska wstępowała do Unii. Do wszystkich galerii i muzeów w Berlinie mieliśmy wolny wstęp. Bilety za 0 euro. Jaki to był miły gest. Niektórzy Niemcy bulwersowali się, że ta wystawa, to potężne koszty, żeby te wszystkie zbiory przywieźć, ubezpieczyć, itd. I co się okazało? W ogólnym bilansie zarobili na niej, bo wszyscy z Europy jeździli do Berlina, żeby nie musieć latać do Stanów.

Cała rozmowa w TD nr 40 z dnia 3 października 2017r. (kup e-wydanie)

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!