O działalności grup rekonstrukcji historycznych rozmawiamy z ludźmi zafascynowanymi czasami I wojny światowej Kamilą Brozdowską z SRH Gloria-Viktoria, odtwarzającego V Pułk Grenadierów z Gdańska i Andrzejem Kowalskim z GRH XIV Pułk Strzelców Syberyjskich z Przasnysza. 

- Takich bitew jak ta na obecnych ziemiach polskich w przeszłości było więcej. Proszę powiedzieć, które są dziś rekonstruowane, o których się pamięta?

Kamila Brozdowska (K.B.) -
Bardzo popularna bitwa z czasów pierwszej wojny światowej toczyła się dokładnie między Bzurą i Rawką, w dzisiejszej miejscowości Tułowice. To było w 1915 roku. Rekonstrukcje niestety już się nie odbywają, ale wcześniej, od 2013 roku realizowane było to na naprawdę dużą skalę, z udziałem wielu rekonstruktorów, ze wspaniałą pirotechniką. Polecam obejrzeć zdjęcia z tego wydarzenia na różnych forach, na przykład na dobroni.pl czy na facebooku. To była świetna impreza i myślę, że kiedyś się jeszcze odbędzie. 

Andrzej Kowalski (A.K.) - Były też bitwy w Gorlicach w 1914 roku, Jednorożcu w 1915, w Giżycku o twierdzę Boyen...

- Kiedy ten cały ruch rekonstrukcyjny się rozpoczął?

A.K. - Ja jestem w grupie dopiero dwa lata, ale koleżanka dłużej…

K.B. - Nasza grupa powstała w 2012 roku. Pierwsze nasze wyjście to było promowanie znajomego muzeum w Gdańsku. Byłam wtedy przebrana za damę. To był 11 listopada. Od tego czasu czynnie działamy. Jest nas około 15 osób. Zazwyczaj rekonstruujemy okres 1914-1915 roku.

- Dominują mężczyźni?

K. B. - Tak, w mojej grupie są tylko 2 kobiety, a czynnie niestety działam tylko ja.

- Ile takich grup działa dzisiaj w Polsce?

K.B. - Jest ich mnóstwo, chociaż ciężko mi byłoby powiedzieć, ile dokładnie. Niestety, to niemożliwe, żeby wszystkie jednocześnie się spotkały. Natomiast, jeśli chodzi o grupy odtwarzające Prusaków, to nie ma ich zbyt dużo. Trudno zdobyć materiały z tamtego okresu, szczególnie na początku. 

- W takim razie dominują te grupy, które odtwarzają bitwy II wojny światowej?

K. B. - Zdecydowanie. Łatwiej zdobyć zdjęcia, różne materiały, a nawet oryginalne rzeczy z tamtych czasów. Sama jestem w drugiej grupie drugowojennej. Odtwarzamy Armię Czerwoną. Ja aktualnie pełnię rolę snajpera. 

A. K. - Ja podobnie, też biorę udział w rekonstrukcjach z czasów II wojny światowej. Odtwarzamy Sowietów. Do tego Legion Puławski, powstanie styczniowe z 1863 roku.

- Czyli jedna grupa niekoniecznie rekonstruuje jedną formację, jedną narodowość?

K. B. - Grupa oczywiście jest scharakteryzowana, co widać na naszych stronach internetowych i fanpage’ach, ale często zdarza się tak, że zapraszają nas znajomi i wtedy zakładamy pożyczone mundury i występujemy w różnych strojach.

- Jak to wygląda od strony przygotowania się, jeśli chodzi o strój i całe wyposażenie? Gdzie się tego szuka, jak zdobywa? Skąd czerpiecie informacje, jak powinny dokładnie wyglądać stroje?

K. B. - Ciężko mi odpowiedzieć, ponieważ większość z nas wiedziała to praktycznie od dziecka. To zainteresowanie militariami funkcjonowało od najmłodszych lat i było naturalne. Mnie akurat zaraził tym mój ojciec, chociaż sam nie brał udziału w rekonstrukcjach, ale mnie tym zainteresował. Poznałam chłopaka, który się tym zajmuje. Zaczęło się od szycia strojów. Aktualnie jestem też sanitariuszką i za chwilę się przebiorę. Może zobaczy mnie gdzieś pani na polu bitwy. To jest temat bardzo ciekawy, tym bardziej że informacje z czasów I wojny światowej są trudno dostępne. Szuka się ich przede wszystkim w książkach. W internecie jest tego troszeczkę mniej, więcej na niemieckich stronach. 

Rozmawiała Anna Wółkowska

Cała rozmowa w TD nr 31 z dnia 1 sierpnia 2017r. (kup e-wydanie)

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!