Klub LUKS Lidzbark działa ponad 2,5 roku, a jego zawodnicy osiągają coraz lepsze wyniki. Z młodzieżą i jej trenerem Karolem Afeltowiczem rozmawiamy o pracy, warunkach do trenowania i osiągnięciach.

Z trenerem Karolem Afeltowiczem, sześciorgiem jego podopiecznych i mamą jednej z zawodniczek spotkaliśmy się na treningu na lidzbarskim stadionie. Młodzi lekkoatleci opowiadali o tym, jak trafili do klubu, dlaczego przychodzą na zajęcia i jaką rolę w ich życiu odgrywa sport. Cała szóstka pochwalić się może świetnymi wynikami w swoich kategoriach wiekowych – w biegach, skoku w dal, rzucie dyskiem i rzucie oszczepem.

Mateusz Jaworski
Mam 15 lat. Chodzę do Gimnazjum w Zieluniu. W klubie LUKS Lidzbark jestem od 2 lat. Dowiedziałem się o nim dzięki mojemu nauczycielowi wf-u, który powiedział mi, że istnieje ktoś taki, jak pan Karol i prowadzi treningi. Przyjechał do nas na zajęcia. Zobaczył, że mam dobre warunki do uprawiania rzutu dyskiem. Praktycznie już na pierwszym treningu stwierdził, że mam predyspozycje właśnie do tej konkurencji. Próbowaliśmy jeszcze z oszczepem, ale ostatecznie został dysk. Przykleił mi się do ręki i wiedzieliśmy, że to będzie to. Bardzo miło pracuje mi się z panem Karolem. Często jeździmy na zawody i mityngi ogólnopolskie i świetnie się przy tym bawimy. Myślę, że jeśli moje wyniki byłyby coraz lepsze, to mógłbym pomyśleć nad związaniem mojej zawodowej przyszłości ze sportem. Trenujemy w trudnych warunkach. Nasz rozbieg to jakaś mata od taśmociągu, a moje koło to chodnik przy szkole. To nie przeszkadza nam w osiąganiu dobrych wyników na różnych ogólnopolskich imprezach. Na przykład nasz kolega Wojtek był ostatnio na mistrzostwach Polski, Dawid jest jednym z najszybszych sprinterów w Polsce, Patrycja też bardzo dobrze się spisuje. Jest pierwsza w kraju… Ja zająłem pierwsze miejsce w mistrzostwach województwa warmińsko-mazurskiego w pchnięciu kulą. Zająłem też drugie miejsce w rzucie dyskiem w mistrzostwach makroregionu, czyli 2 województw – Mazowsza i Warmii i Mazur. Myślę, że sukcesy zawdzięczamy przede wszystkim naszemu panu trenerowi i naszej pracy. Myślę, że lepsze warunki na pewno pozytywnie wpłynęłyby na nasze wyniki – lepszy stadion, tartan do biegania, rzutnia z siatką zabezpieczającą, żeby dysk nam nigdzie nie wypadał…. To przełożyłoby się na pewność siebie na zawodach. Wiedzielibyśmy wtedy, jak się zachowywać. My takiej siatki nie mamy, a dyskiem trzeba trafić w promień, więc na zawodach jest większy stres…

Justyna Kawecka
Mam 15 lat. Trenuję biegi. Dwa lata temu pan Karol przyszedł na nasze szkolne zawody w podstawówce. Po startach stwierdził, że mogę coś osiągnąć i zaproponował mi współpracę. Gdy dowiedziałam się, kiedy będzie najbliższy trening, zapytałam kuzynkę, czy chciałaby trenować ze mną, powiedziała, że tak, i tak się to zaczęło. Na początku próbowaliśmy wszystkich dyscyplin. Po pewnym czasie każdy już wiedział, co będzie trenował. Atmosfera na treningach jest bardzo fajna. Mamy wielu przyjaciół, a pan Karol jest wspaniały.

Patrycja Moszczyńska
Mam 13 lat. Trenuję oszczep. Bardzo lubię chodzić na nasze treningi. Atmosfera jest tu wspaniała. Uwielbiam pracę z panem Karolem. Moim zdaniem, jest bardzo dobrym trenerem. Ma bardzo duże doświadczenie. Treningi są lekkie, przez co mamy bardzo dobre wyniki. Chwalę pana Karola, bo potrafi się tym zająć i naprawdę jest super. Na zawodach byliśmy już w wielu miejscach, m.in. w Toruniu, Lidzbarku Warmińskim, Warszawie na AWF-ie, w Chojnicach. Myślę, że sport będzie moim sposobem na życie. Na razie nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego.

Więcej w TD nr 32 z dnia 8 sierpnia 2017r. (kup e-wydanie)

 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!