Zbliża się setna rocznica przyłączenia ziemi działdowskiej do Polski. Data ta stanowi więc okazję do przypomnienia niemałych jej sukcesów, także dramatów, bo wiedza, jak mówią, daje owoce, dlatego kto więcej wie, ten mniej wątpi, a historia bywa mistrzynią życia, oczywiście ta rzetelna, oparta na prawdzie.

Powiat działdowski Polska otrzymała 98 lat temu, bez plebiscytu, na podstawie 28 artykułu traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 r. Formalne przekazanie przez stronę niemiecką nastąpiło 18 stycznia 1920 r. o godzinie 12 w ratuszu. Niemiecką stronę reprezentował ją baron Gayle, natomiast w imieniu rządu polskiego decyzję o przejęciu podpisał książę Henryk Korybut Woroniecki. W godzinach rannych tamtego dnia zorganizowano też uroczystą mszę koncelebrowaną w kościele św. Wojciecha z udziałem gen. Józefa Hallera i innych żołnierzy i oficerów Błękitnej Armii.

W powiecie mieszkało wówczas 4.644 Polaków, 9.140 Mazurów, 8.900 Niemców i 238 Żydów. Byli oni zróżnicowani również pod względem wyznaniowym. Najwięcej wyznawców miał Kościół rzymskokatolicki, mniej było ewangelików unijnych, którzy mieli swój konsystorz w Berlinie. Na pozyskanym terenie nie było polskich szkół, bibliotek, polskiej inteligencji, przeważały drogi polne, dużo było lasów, a wydajność z hektara wynosiła 10,5 q żyta i 18 q pszenicy.

Pilną potrzebą tamtego konglomeratu wyznań i narodowości, także niskiego poziomu życia, stała się integracja, zespolenie, stworzenie spójności, mówi się przecież, że gromada to wielki człowiek, że tkwi w niej siła, dlatego podjęto działania zmierzające do łączenia, odrzucono dzielenie czy nienawiść. Chodziło też o pozyskanie dla sprawy polskiej Mazurów, którzy nie czuli się ani Niemcami, ani Polakami.

W trudnej sytuacji mieszkańcom tej już polskiej ziemi przyszli z pomocą Cieszyniacy. Za sprawą biskupa ewangelicko-augsburskiego z Warszawy dr. Juliusza Bursche przybyła do Działdowa dość liczna grupa wykształconych działaczy ze Śląska Cieszyńskiego, którzy pomogli tę przyłączoną ziemię złączyć z resztą kraju, dlatego pierwszymi starostami powiatu zostali Jan Bogocz i Jan Pawlica, a inspektorem szkolnym – Paweł Klimosz, twórcą Państwowego Seminarium Nauczycielskiego kształcącego miejscową inteligencję był Józef Biedrawa, który tworzył tę placówkę oświatową z gronem swoich nauczycieli. Z Warszawy przybyła Emilia Sukertowa-Biedrawina, inni działacze Towarzystwa Przyjaciół Mazur, m.in. Ewald Lodwich, którzy jako ewangelicy augsburscy próbowali ze względu na pokrewieństwo wyznaniowe pozyskać dla sprawy polskiej również ludność unijną. Chodziło im także o budowanie wspomnianej jedności. Starali się tworzyć tę wspólnotę m.in. za pomocą pracy organicznej i pracy u podstaw. Budowali więc polskie szkoły, popularyzowali ludowe zwyczaje, publikowali „Kalendarz dla Mazurów”, utworzyli Muzeum Mazurskie, wydawali „Gazetę Mazurską” i inne pisma, pisali i publikowali polskie książki podejmujące w szczególności problematykę mazurską itp. Zasługi Cieszyniaków dla tej ziemi są więc przeogromne. Ludzie Hitlera w latach 30. stwierdzili m.in., że „polskość poczyniła tam znaczące postępy i dla Rzeszy rejon ten w praktyce był już stracony”. Mieszkańcy nie zapomnieli o nich, dlatego upamiętnili ich dwoma tablicami. Jedną umieścili 28.06.2014 r. na budynku starostwa, drugą 28.02.2009 r. na ratuszu. Mają też swoje tablice i inni działacze mazurscy, jak Hieronim Skurpski (25.10.2014 r.), Alfred Wellenger (08.08.2014 r.) i Kurt Obitz (27.06.2015 r.).

Więcej w aktualnym wydaniu TD. 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!