Mieszka w Działdowie, obecnie jest już na emeryturze. Przez długie lata pracował w firmie produkującej elementy do budownictwa, szczególnie drogowego i zajmował stanowisko dyrektora ds. technicznych.

Od końca lat 70. poświęcał się swojej pasji – rzeźbiarstwu w drewnie. Teraz, kiedy ma sporo wolnego czasu, schodzi zaraz po śniadaniu do swojej domowej pracowni i realizuje coraz to nowsze pomysły. Spędza tam niemal cały dzień, jedynie z przerwami na posiłki. Odwiedziłem artystę – amatora z Działdowa, aby dowiedzieć się więcej na temat jego życiowego dzieła, repliki ołtarza Wita Stwosza. W jego domu, niemal w każdym pomieszczeniu, znajdują się rzeźby, które wyszły spod jego ręki i dłuta. Widać tam płaskorzeźbę Matki Bożej z dzieciątkiem Jezus, dużą łódź, podobną do tej, którą pływał po jeziorze Genezaret Chrystus ze swoimi uczniami, rzeźbę św. Katarzyny, patronki naszego miasta. Słowem jest tego sporo. Na wstępie mojej wizyty zapytałem Romana Rybickiego, bo o nim mowa, kiedy zaczęła się jego przygoda z rzeźbiarstwem?

- Po raz pierwszy podjąłem się wykonania rzeźby św. Katarzyny, na prośbę mojego kolegi, który dostarczył mi rysunek wykonany ołówkiem z prośbą, abym wykonał to w drewnie. Delegacja z parafii św. Wojciecha w Działdowie wybierała się do Pelplina i to miał być podarunek dla ks. biskupa od działdowskich parafian. O ile mnie pamięć nie myli to był rok 1978. Później był wykonany pulpit do czytania ewangelii, na prośbę sióstr zakonnych, dla Katedry Oliwskiej. Był tam wyrzeźbiony wizerunek Matki Boskiej i mam nadzieję, że ten pulpit służy do dnia dzisiejszego. W następnej kolejności, dla mieszkańca Sopotu, wyrzeźbiłem postać Matki Boskiej Fatimskiej – powiedział na początku naszej rozmowy Roman Rybicki.

Będąc w Krakowie oglądał mój rozmówca ołtarz Wita Stwosza i on go zafascynował. Myśl, która mu wówczas zaświtała, to zrobić takie dzieło w miniaturze i od pomysłu przeszedł do czynu.

- Czytałem wiele na temat tego dzieła, kupowałem różne albumy wybitnych artystów i nie mogłem wyjść z zachwytu. Od pomysłu do realizacji droga nie była daleka. Zabrałem się z zapałem do zrobienia repliki tego dzieła. Z uporem, krok po kroku, dłubałem narzędziami w lipowym drewnie. Pracę rozpocząłem będąc jeszcze aktywnym zawodowo, później po przejściu na emeryturę spędzałem w swojej pracowni całe dnie. Od razu miałem zamiar po wykonaniu, przekazać to co wyjdzie spod moich rąk i dłuta, na rzecz kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Działdowie, do którego należę i jestem tam nawet w Radzie Parafialnej – powiedział Roman Rybicki.

Więcej w aktualnym wydaniu TD. 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!